Wiosenne święto Stado

Przywracanie pamięci i żywej duchowości Polaków

Stare, obchodzone w Polsce przed wiekami święto Stado wydawało się już utracone. Działania podjęte przez rodzimowierców i rodzimokulturowców konsekwentnie torowały drogę przywróceniu jego obchodów. Kwerendy archiwalne, etnograficzne i folklorystyczne sięgające zagranicy, wykłady naukowców – np. „Wiosenne święto Słowian STADO” prof. dr hab. Krzysztofa Brachy podczas konferencyjnej części III Ogólnopolskiego Wiecu Rodzimowierców (sierpień 2015 r. w Ameliówce, łysogórskie) dały możliwość odtworzenia i przywrócenia Polsce tego święta. Udało się i po 500 latach Stado znowu pojawiło się w roku obrzędowym, a wszystko wskazuje na to, że owe odrodzenie jest trwałe.

Poszukiwania brakujących elementów rytuału

Historia

W 1979 r. podczas badań rękopisów Biblioteki Jagiellońskiej Maria Kowalczykówna znalazła „Postyllę kazań niedzielnych” magistra Lukasa z Koźmina Wielkiego, ułożoną w latach 1405 – 1412 dla Wojciecha Jastrzębca. Odkrycie to mogłoby przejść bez echa. Ponieważ jednak mistrz Łukasz zamieścił w owej Postylli imiona lechickich Bogów, znudzeni już ruskim panteonem badacze w poszukiwaniu kolejnych źródeł rodzimego, zaczęli studiować zapisy uważniej. Okazało się, że prócz wielokrotnie powtórzonych imion Bogów Polskich, przez pamięć dla noty Długosza roboczo nazywanych panteonem Łysogórskim, w tekście znaleziono notkę zawierającą nazwę święta – Stado, i jego charakterystyczny ryt – taniec dziewcząt z mieczami. Połączenie wyjątkowo oryginalnego elementu rytuału z imionami Bogów i terminem święta pozwoliło prowadzić dalsze poszukiwania trójtorowo (termin, imiona, taniec).
Podstawą była oczywiście Postylla Łukasza z Koźmina Wielkiego. Poniżej obszerny, co konieczne dla późniejszej interpretacji, fragment, przełożony z łaciny [podkreślenia własne]:
Postilla magistra Lukasa, Biblioteka Jagiellońska (rkps BJ 1446), przytoczone fragmenty kazania na Zielone Świątki (k.268v-269r)
„Należałoby zwrócić uwagę na tych, którzy dzisiaj mówią rzeczy bezbożne w tańcach lub gdzie indziej na widowiskach, rozważają w sercu rzeczy nieczyste, wykrzykują i wymieniają imiona bożków, i zastanowić się, czy jest możliwe <ich> nawrócenie do Boga Ojca. Na pewno nie. Albowiem nie wolno dopuszczać do uszu swobodnie tych świąt, które niestety obchodzą wedle tego, co pozostało z obrządków przeklętych pogan, jakimi byli nasi przodkowie, chyba że dla ukarania, tak jak niegdyś podniósł się krzyk mieszkańców Sodomy i Gomory. Albowiem na tym święcie swobodnie stawały się nieprzyzwoite obnażenia i inne obrzydliwości, o których Apostoł powiada, że nie godzi się ich nawet nazywać z powodu Boga Ojca. Takich rzeczy jednak, dzięki temu, że przybyło kaznodziejów, zaprzestaje się, a w wielu miejscach już się zaprzestało […] Nie ma innego imienia pod niebem, w którym możemy zostać zbawieni. Albowiem nie zbawia się człowiek w imię Łado, Jassa, !Quia, Nija, tylko w imię Jezusa Chrystusa […] Nie Łada, nie Jassa, nie Nija, które są skądinąd imionami bożków tu w Polsce czczonych, jak zaświadczają niektóre kroniki samych Polaków…”

„Przypominam sobie, iż w młodości czytałem w pewnej kronice, że były w Polsce bóstwa, skąd też do naszych czasów dociera taki obrzęd, a mianowicie tańce wykonywane przez dziewczęta z mieczami, jak gdyby na ofiarę bożkom pogańskim, a nie Bogu, i przez chłopców uzbrojonych w miecze i kije, które nawzajem sobie rozłupywali…”.

Inne archiwalia potwierdzają jedynie fakt obchodzenia święta w okresie majowym oraz imiona czczonych na terenie Polski Bogów:
„Zabraniajcie również klaskań i śpiewów, w których wzywa się imiona bożków Lado, Yleli, Yassa, Tya, a które się zwykło odprawiać podczas Zielonych Świąt.” [Statua provincialia breviter -1420 r.]
„Polacy jeszcze teraz około Zielonych Świąt czczą bożków Alado, Gardzyna, Yesse…” [Postilla Husitae anonymi, przed 1450 r.]
„niestety nasi starcy, starki i dziewczęta nie przykładają się do modłów, aby godni byli przyjąć Ducha św, ale niestety w te trzy dni <Zielonych Świątek>, co by należało spędzić na rozmyślaniu, schodzą się starki, kobiety i dziewczęta nie do kościoła, nie na modły, ale na tańce, nie Boga wzywać, ale diabła, mianowicie Ysaya, Lado, Ylely, Yaya (…). Tacy (…) jeśli nie będą pokutować, przejdą z Yassa, Lado na wieczne potępienie” [Sermones per circulum anni Cunradi, 1423 r.]
Do powyższego warto dodać historię usunięcia święta spod szczytu Łyśca, najważniejszego miejsca kultu Łado i Wielkiej Leli (Dzidzi-Leli, Pani Leli od dzidzi – dziedzina, dziedzic, dziedziczenie – władanie, panowanie)
„1468 król Kazimierz IV Jagiellończyk dowiedziawszy się od opata Mikołaja, że corocznie, na Zielone Świątki, przybywają na Święty Krzyż tłumy ludzi obojga płci na jarmark roczny niezatwierdzony żadnym przywilejem, podczas którego przy głośnej muzyce trąb, piszczałek, bębnów i innych instrumentów zabawiają się tańcem ze śpiewkami, klaskaniem i innymi żartami, a nadto dochodzi do kradzieży, zabójstw i innych nieprawości, to zaś wszystko bezcześci owo miejsce, gdzie winno ciągle rozbrzmiewać słowo boże, i zakłóca trwającą w dzień i w nocy służbę bożą [w klasztorze], na prośbę tegoż opata znosi jarmark, ustanawiając w jego miejsce w mieście Słupi [Nowej], położonym pod Świętym Krzyżem 2 jarmarki tygodniowe: na Zielone Świątki i na św. Wawrzyńca [10 VIII], a także zakazuje dostarczania na szczyt Świętego Krzyża w te dni piwa i innych trunków, wyłączywszy jednak spod zakazu karczmę z dawna tu istniejącą, która ma funkcjonować na dotychczasowych zasadach” (za Jan Długosz, AG 1869; Pol. 222)
Co istotne dla oceny przywiązania do starych Bogów i do charakteru święta, ludzie nie zaakceptowali jarmarków w Nowej Słupi i rokrocznie aż do XVII w. obchodzili Stado na górze Witosławskiej, w sąsiednim górskim paśmie Jeleniowskim. Przy tym o ile tańce, śpiewy, klaskania i zachowania miłosne miały miejsce to żadnych zabójstw czy kradzieży nie odnotowano. Te wydają się próbą oczernienia świętujących przez mnichów.

Etnografia

Poszukiwania etnograficzne ujawniły wiele związanych z majowym świętem rytuałów związanych z pasterstwem, wiosennymi igrzyskami, obrzędami rusalnymi. Jednak unikalny taniec dziewcząt, kobiet z mieczami odnaleźliśmy dopiero w Chorwacji. Wykonuje się go ku czci Królowej Ljelji (w białym wianku) i Króla (z mieczem). W korowodzie biorą udział postaci w wiankach i z mieczami niejako multiplikujące postacie główne.
Szczęśliwie się złożyło, że Uniwersytet w Zagrzebiu podjął prace zmierzające do zachowania obrzędu. Wykonano dokumentację literaturową, badania terenowe i przystosowano rytuał do formy scenicznej, by zachować go jako formę dorocznych festiwali angażujących zespoły ludowe, domy kultury i inne, nieformalne grupy. Opracowanie dokumentacyjne i sam sfilmowany obrzęd dostępny na YouTube, pozwalają uzupełnić nam przebieg święta Stado do zadowalającej formy.
W chorwackim obrzędzie uczestnicy święta zwracają się pieśniami do głównych postaci korowodu Ljele (Leli) i Lado potwierdzając imiona polskich Bogów. Warto dodać, że narodowy zespół chorwacki prezentujący obrzędy, pieśni i tańce obrzędowe Chorwacji, w tym obrzęd kralevic Ljelje, nazwano Lado. Obrzęd kralevic Ljeljama (Ljeljama to liczba mnoga od Ljelje) zyskał ochronę UNESCO jako dziedzictwo ludzkości.
Prof. Leszek Kolankiewicz podaje, że taniec „Kraljice na Zielone Świątki”, pierwotnie z mieczami oraz z przyśpiewem „Ljeljo” i „Lado”, jeszcze na początku XIX w. wykonywały dziewczęta także w Serbii.

Zasadność uzupełniania wiedzy o Stado informacjami z Chorwacji

Sam fakt podobieństwa chorwackiego obrzędu do opisanego w Polsce nie uprawniałby do swobodnego sięgnięcia na południe w poszukiwaniu brakujących elementów naszego rytuału. Musiałoby zaistnieć pokrewieństwo etniczne i kulturowe tworzące zasadność takiego zabiegu. W przypadku Chorwatów takie pokrewieństwo istnieje:
– kronikarze lokują tzw. Białą Chrobację po obu stronach Karpat, tj. na wschód od Moraw i  w Małopolsce, lub pierwotnie wyłącznie na północ od Karpat. Dokładniejsze lokowanie wskazuje na związek ponadplemienny obszaru Śląska i Małopolski, a tereny morawskie wydają się być zajęte przejściowo podczas wędrówki na południe (za Witoldem Chrzanowskim). Pisze tak Konstanty Porfirogeneta, Nestor z Kijowa (uważając Biało-Chorwatów za przodków Lachów), król Alfred Wielki (lokuje ich na północ od Moraw), Kosmas, inni;
– znany jest fakt zaproszenia, na przełomie VI i VII w. przez cesarza bizantyjskiego Herakliusza, Chorwatów do osiedlenia się na Bałkanach w celu obrony granic. Część plemion Chorwackich wyruszyła na południe, część pozostała mając odrębnego władcę. Sprawę tę referuje Konstanty Porfirogeneta w De administrando imperio. Białą Chorwację lokuje obok (na południe i wschód) od Serbów, którzy zajmowali Łużyce i część Wielkopolski. Zatem na Śląsku i w Małopolsce;
– istnieje zbieżność chorwackich nazw miejscowych ze śląskimi i małopolskimi, z Krakowem na czele;
– prócz przytoczenia wielu zapisków historycznych, prof. Frank Kmietowicz odnotowuje w amerykańskich aktach imigracyjnych olbrzymią liczbę przesiedleńców z przełomu XIX i XX w. spod Krakowa, podających narodowość chorwacką („Kiedy Kraków był trzecim Rzymem”);
– zbieżny jest opis obrzędu, w którym zawarto imiona postaci królowej i króla – Lado i Leli – tożsame z Bogami z Łyśca (Łado, Yleli) i Bogami z nieoznaczonych miejsc w Wielkopolsce, Małopolsce i na Mazowszu;
– ostatni przyczynek bliskości nas i Chorwatów to powszechne tam przekonanie o ich pochodzeniu z Małopolski. Prócz historycznych opracowań chorwackich naukowców osobiście słyszałem takie wywody od chorwackich rówieśników w 1978 r.
Obecne w Internecie teorie irańskiego pochodzenia Chorwatów są świeżej daty i wywodzą się z tamtejszego kręgu turbosłowian. Przy tym mają podstawy jeśli idzie o nazwę plemienia (lub związku plemiennego) uważanego za nazwę własną sarmackich Alanów – Antów (Tadeusz Sulimirski „Sarmaci” PWN, W-wa 1979) i nie wpływają na inną lokację w interesującym nas czasie. Tożsamość lub stopień pokrewieństwa ze Słowianami jest przedmiotem spekulacji (Maciej z Miechowa 1517 r. „Traktat o dwóch Sarmacjach, azjatyckiej i europejskiej” 1517, po łacinie).
– przytoczony przez prof. Kolankiewicza fakt obchodów święta z tańcem kobiet z mieczami do XIX w. w Serbii wraz z teorią pochodzenia Serbów z terenów Łużyc i Wielkopolski [Konstanty Porfirogeneta w De administrando imperio] pozwala widzieć w obrzędzie powszechny na ziemiach polskich rytuał i imiona Bogów właściwe dla całej Polski.
Sądzimy zatem, że chorwacki obrzęd Kralevic Ljelie jest starym, przedchrześcijańskim obrzędem przeniesionym na Bałkany podczas wędrówki Chorwatów z naszych ziem (nie tylko zajmowanych przez Chorwatów ale i przez Serbów), i tam, na Bałkanach przechowanym.

Interpretacja

Źródła polskie:

– święto obchodzone jeszcze wg. wzorów pogańskich co najmniej w roku 1405, pewniej w 1409 r. i są opisane we wcześniejszych, obecnie nieznanych kronikach
<Przypominam sobie, iż w młodości czytałem w pewnej kronice, że były w Polsce bóstwa, skąd też do naszych czasów dociera taki obrzęd …> [Postylla, Łukasz z Kośmina Wielkiego, 1405 – 1412]
<Takich rzeczy jednak, dzięki temu, że przybyło kaznodziejów, zaprzestaje się, a w wielu miejscach już się zaprzestało> [Postylla, Łukasz z Kośmina Wielkiego, 1405 – 1405]
– tańce wykonywane przez dziewczęta z mieczami [Łukasz z Kośmina Wielkiego, 1405]
– tańce są częścią obrzędu na cześć Bogów
<wykrzykują i wymieniają imiona bożków … Łado, Jassa, !Quia, Nija … obrzęd, a mianowicie tańce wykonywane przez dziewczęta z mieczami, jak gdyby na ofiarę bożkom pogańskim>
– imiona Bogów są powszechnie znane i wymieniane przez kronikarzy cytowanych dzieł. Są również poświadczani we wcześniejszych, nieznanych dziś kronikach
<Zabraniajcie również klaskań i śpiewów, w których wzywa się imiona bożków Lado, Yleli, Yassa, Tya, a które się zwykło odprawiać podczas Zielonych Świąt> [Statua provincialia breviter -1420 r.]
<Polacy jeszcze teraz około Zielonych Świąt czczą bożków Alado, Gardzyna, Yesse…> [Postilla Husitae anonymi, przed 1450 r.]
– święto ma charakter radosny:
klaskań i śpiewów [Statua provincialia breviter,1420 r.]
tańce [Postylla, Łukasz z Kośmina Wielkiego, 1405]
– święto ma charakter ludyczny:
<mówią rzeczy bezbożne w tańcach lub gdzie indziej na widowiskach, rozważają w sercu rzeczy nieczyste … Albowiem na tym święcie swobodnie stawały się nieprzyzwoite obnażenia i inne obrzydliwości … o których … nie godzi się ich nawet nazywać > [Postylla, Łukasz z Kośmina Wielkiego, 1405]
– świętu towarzyszą igrzyska:
<tańce wykonywane … i przez chłopców uzbrojonych w miecze i kije, które nawzajem sobie rozłupywali…> [Postylla, Łukasz z Kośmina Wielkiego, 1405]

Źródła chorwackie:

– obrzęd w warstwie ideowej polega na odwiedzinach obejść domów i dworów przez króla Lado i królową Ljelje z orszakiem. Postaci Ljelje i Lado multiplikuje orszak.
Przenosząc to na rodzimy grunt widzimy, nie ludzi składających ofiary Bogom, ale Bogów odwiedzających ludzi. Treść pieśni (chorwackich) mówi, że odwiedziny te niosą gospodarzom szczęście, pomyślność, dostatek. Obrzęd w warstwie wizualnej polega na przybyciu króla Lado z orszakiem – uzbrojeni w szable (obecnie w Chorwacji w miejsce mieczy używa się szabel) i królowej Leli z orszakiem w wiankach, oraz na odtańczeniu specjalnych tańców. Ważny jest oryginalny, wspólny dla Chorwacji, Serbii i Polski element – zarówno w męskich jak i żeńskich rolach występują wyłącznie kobiety.
– orszakowi towarzyszą muzycy (różnej płci, zazwyczaj mężczyźni), a wśród nich koniecznie poprzedzający korowód bębniarz. Inne osoby towarzyszące korowodowi to zbieracze darów. Dary te są później spożywane na biesiadzie.
– taniec składa się z co najmniej trzech istotnych elementów:
a) dwuszereg: Ladoma i Ljeljama (liczba mnoga od Lado i Ljelje) zbliżają się do siebie i oddalają, krzyżują szable, przechodzą pod skrzyżowanymi szablami
b) taniec Kolo: pieśniarze z odwiedzanego dworu zachęcają króla do inicjacji tańca koło i jego odtańczenia z orszakiem, przyłączają się czasami. Koło występowało również w Polsce, a jego charakter – na planie koła, miał podkreślać więzi wspólnoty [Mitologia Słowian, wydanie pośmiertne, Gieysztor]
c) podczas tańca Koło następuje składanie szabel w centrum okręgu tak, by dotykały się sztychami, co tworzy rodzaj promienistego słońca. Może (nie musi) potwierdzać to solarną symbolikę Łado, tożsamą Swarożycowi [badania Jana Witolda Suligi i Grzegorza Niedzielskiego]. Więcej, wg tych badaczy charakterystyczne podskakiwanie tancerek ze złożonymi w „słońce” szablami może znajdować odzwierciedlenie w wierzeniach połabskich i kaszubskich o podskakiwaniu młodego (wiosennego) słońca niczym młodego baranka na wiosnę.
– zbieracze darów otrzymują głównie żywność, napoje, alkohol, które potem uczestnicy przeznaczają na biesiadę.
– w pieśniach wyróżniłem elementy:
a) najważniejsza w pieśniach jest Leli, do niej głównie zwracają się śpiewający, ona przynosi szczęście i pomyślność, pomaga żenić chłopców, czy też znaleźć dla nich kandydatki na żony (dajcie go nam, my go ożenimy”- tekst z Gorenjie)
b) podkreśla się, że Leli przychodzi z zaświatów:
– nie wiadomo skąd przychodzi i dokąd odchodzi, drogę (aktywnie) maskują góry, lasy, jodły i trawy; nikt nie może znaleźć drogi, którą przychodzi i odchodzi, jest to niemożliwe.
c) Leli jest opiekunką młodych panien, kawalerów na wydaniu, miłości, ślubów, domowego stadła.
d) Leli zapewnia nietykalność swoim wyznawcom, nawet zwalnia ich od płacenia podatków.
W owej wolności podatkowej być może idzie o zachowaną do dzisiaj wolność osobistą sijelaków. Ich status odpowiada naszym średniowiecznym kmieciom (X-XIII w.), którzy pierwej byli dostojnikami a później, w odróżnieniu od chłopów, gospodarowali na własnej ziemi. Byli zatem równi rycerstwu. Nazwa pochodzi od łacińskiego „towarzysz” – comite, comes, skąd kmieć, cout (hrabia) i magnackie nazwisko Kmita. Kmiecie przed XIV w. nie płacili czynszu za ziemię (mieli własną), a status ten posiadają do dziś chorwaccy i serbscy sijelacy. Późniejszy Polski pośredniowieczny odpowiednik to szlachta zagrodowa, szaraczkowa.
Niepłacenie podatków przez wyznawców Ljelje oznaczałoby, że Leli jest królową, Boginią, ludzi wolnych.
e) Leli jest również królową czarów.

król, najważniejszy w tańcu:
jest przywódcą,
jest zachęcany do tańca Koło i go inicjuje,
może pasować kawalerów na młodych wojowników.

Podsumowanie interpretacji (wersja polska uzupełniona danymi chorwackimi)

– Bóg Łado i Bogini Leli (Wielka Leli, Pani Leli) stanowią parę, to ich święto;
– charakter święta jest ogólnoplemienny. Mimo, że święto przebiega pod patronatem Łado i Leli, są wzywani jeszcze Bogowie: Jessa, Nyja, może Kuj (dane polskie);
– wyjątkowym jest odwiedzenie przez Bogów (Łado i Leli) ludzi, co niesie im ład, pomyślność i szczęście. Istotą nie jest składanie ofiar przez ludzi, lecz odwiedziny ich przez Bogów;
– roztaczanie opieki Leli nad młodymi łączącymi się w pary, zakochanymi, nad kobietami, dziećmi, stadłami;
– czary Leli (miłosne? magia pomyślności?);
– Łado panujący gwarantuje ład i prawo;
– roztaczanie przez Łado opieki nad wojownikami, pasowanie ich;
– witalność Łado – jest zachęcany do tańca Koło, inicjuje go, pasuje wojowników, tańczy w korowodzie z mieczami;
– szczególny charakter rytualny to występowanie we wszystkich rolach (Łado, Leli, orszak) wyłącznie kobiet, taniec z mieczami, składanie ich w „słońce”, inne figury, wspólnotowy taniec Koło, dary dla Bogów ostatecznie spożywane na wspólnej uczcie (Bogów i ludzi). Jedynie pomocnikami orszaku są osoby różnej płci;
– biesiada po głównej części obrzędu ma bardzo swobodny charakter, z graniem na instrumentach, tańcami, śpiewami, klaskaniem, zachowaniami ludycznymi („obnażaniem się” – prawdopodobnie nagie tańce i „różnymi uczynkami” – prawdopodobnie dobieranie się w pary czy grupy podobnie jak na Sobótkach);
Z ostatniej cechy można wnosić, że było to również święto miłości podobne do Sobótek, ale powiększone o odwiedziny konkretnych Bogów (Leli patronowała również miłości) i im poświęcone;
– nieznany pozostaje powód wybrania do głównych ról wyłącznie kobiet.
Niepewnym tropem może być zbieżna z Sobótkami analogia ludyczności, swobody obyczajowej, wręcz seksualnej, z przekazaniem inicjatywy kobietom. Takie zestawienie wyrównuje szanse kobiet i dziewcząt na dobranie się w pary wg ich uznania, bądź na przeżycie przygody, wobec mężczyzn. Ranga święta i autorytet Bogów nadają w czas święta tym zachowaniom status pełnej poprawności obyczajowej i prawnej (np. konieczność akceptacji stadła par oświadczających o zawarciu w ten sposób Swadźby). Innym tropem mogą być konotacje sarmackie [T. Sulimirski] gdzie pozycja kobiet wojowniczek została dobrze udokumentowana. Pozycja Słowianek była podobna, notuje się wysoką pozycję osobistą, dziedziczenie, sprawowanie opieki przez wujów. Na Bałkanach, w czasie walk ze Słowianami, Bizantyjczycy ze zdumieniem odkrywali wśród poległych wrogów dużą liczbę kobiet wojowniczek. Ta osobliwość wymaga jeszcze badań.

Podsumowanie

Święto Stado jawi się nam jako nad wyraz interesujące z ośmiu powodów:
1. To nasze, historyczne święto wiary rodzimej. Taki jego charakter (pogański) jednogłośnie wytykają kaznodzieje i kościelni kronikarze.
2. Jest zakorzenione w przeszłości, było obchodzone w Polsce co najmniej od VI w. – odejście części Chorwatów na południe, do co najmniej XV w. – zapis: „skąd też do naszych czasów dociera ten obrzęd” w: Postylla Łukasz z Koźmina Wielkiego 1405 – 1412 r., najpewniej 1409 r. Zapiski kronikarzy nie pozostawią wątpliwości, że jest to święto rodzime pisząc o pochodzeniu święta od przodków i uczestniczeniu w nich współplemieńców.
3. W święcie uczestniczą rodzimi Bogowie. W materiałach porównawczych, imiona postaci są tożsame z imionami Bogów tzw. panteonu łysogórskiego (patrz opracowania prof. dr hab. Krzysztofa Brachy) obecnego we wszystkich dzielnicach Polski.
4. Istnieją możliwości odtworzenia szczegółów święta dzięki studiom folkloru chorwackiego (dalsze pace trwają).
5. Ma niezwykle ciekawą, niewystępującą gdzie indziej formę – tańca kobiet z mieczami.
6. Jak się wydaje, ma odmienną od wielu innych świąt istotę – obrazuje przyjście Bogów do ludzi, nawiedzenie ich domostw z przyniesieniem w darze pomyślności i szczęścia. Dodatkowo, np. w Dalje czy Mitrovicy zawiera elementy inicjacji, rycerskiego pasowania młodzieńców szablą.
7. Obchody święta dają gwarancję, że nie trafi się tam, gdzie się nie chce trafić – do chrześcijańskiego raju, lecz w towarzystwo Bogów Łado, Leli, Jasse, może również Nyji : <schodzą się starki, kobiety i dziewczęta nie do kościoła, nie na modły, ale na tańce, nie Boga wzywać, ale diabła, mianowicie Ysaya, Lado, Ylely, Yaya (…). Tacy (…) jeśli nie będą pokutować, przejdą z Yassa, Lado na wieczne potępienie” [Sermones per circulum anni Cunradi, 1423 r.]
8. Kobiety z mieczami i ich widok zachęca sam w sobie do wysiłków o zachowanie święta w naszym kalendarzu. Ta opinia jest, zdaje się, powszechna.

 

Tomasz Poświst Rogaliński